Czego potrzebuje dziecko z dysleksją?

Dziecko z dysleksją potrzebuje kogoś, kto będzie je wspierał, dodawał otuchy. Większy sukces odniesie dziecko, które rozpocznie swoją terapię możliwie jak najwcześniej.

Po ukończeniu 3 roku życia można mówić o ryzyku dysleksji na podstawie pewnych zaobserwowanych u dziecka zachowań. Już wtedy można wykonywać z nim ćwiczenia, które pomogą mu wyrównać pewne opóźnienia rozwojowe.

Dziecko z dysleksją (ryzykiem dysleksji) powinno uczyć się czytać metodą sylabową, która jest dla niego łatwiejsza. Łatwiej bowiem uświadomić dziecku, że wyraz dzieli się na mniejsze cząstki, jeśli są nimi sylaby, nie głoski. Zapobiegamy w ten sposób niedokładnej wymowie spółgłosek (trudno je wymówić w izolacji, z reguły słyszymy głoskę „y”).

Nauce czytania i pisania powinny towarzyszyć również ćwiczenia wszystkich funkcji potrzebnych do opanowania tych umiejętności, czyli funkcji wzrokowych, słuchowych i ruchowych.

Myślę, że nie doceniamy obecnie roli ruchu w rozwoju dziecka. Dzieci zawsze lubiły zajęcia ruchowe. Niestety, nowości techniki spowodowały, że często można zaobserwować sytuację, kiedy kilkoro dzieci siedzi z komórkami w ręku i obserwuje jak na ekranie toczy się jakaś gra.

Rodzice chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że do sprawnego czytania i pisania ważna jest też odpowiednia sprawność ciała, w tym koordynacja wzrokowo-ruchowa. Podczas ćwiczeń ruchowych utrwala się też przewaga jednej strony ciała (tzw. lateralizacja). Nie należy ćwiczyć równo obu rąk i obu nóg. Dziecko praworęczne powinno zdecydowanie wszystkie czynności ruchowe wykonywać prawą ręką i prawą nogą.

W przypadku dzieci z dysleksją i ryzykiem dysleksji ważne jest też, aby rozwijały swoje talenty, aby miały jakieś zainteresowania, które pozwolą im poczuć się lepiej. Dopóki nie wyrównają pewnych braków, nie będą osiągały sukcesów w nauce. Dlatego ważne, aby mogły osiągać je gdzie indziej.

Dzieci z dysleksją potrzebują też dużo cierpliwości i wyrozumiałości ze strony dorosłych, nie mówiąc już o miłości, która jest potrzebna każdemu dziecku jak powietrze. Terapia bowiem może trwać długo, a efekty mogą być niestabilne, mogą wymagać ciągłego utrwalania.

Największą nagrodą dla dziecka jest zadowolenie rodziców z jego działań, zachowań, sukcesów. Dlatego nie kierujmy się jakimś odległym celem, ale tym, za co możemy pochwalić dziecko już dziś. Ważniejsze od idealnego osiągnięcia celu jest codzienne działanie, by do niego dążyć. Kiedyś przeczytałam zdanie: jakość naszego życia zależy od jakości naszych starań, nie od efektu naszych starań. I tego się trzymajmy.